Open top menu
12/08/2013



Widzicie ten brzuch? Rośnie jak na drożdżach. A wraz z nim ONA. Czasem mówię jeszcze do niej nieco nieśmiało, czasem czuję jakbym w brzuchu miała obcego nie dziecko. Czasem się do niej uśmiecham, czasem wkurzam kiedy kopnie mnie boleśnie w żebro.
Myślę o tym jak będzie wyglądać, jaki będzie miała charakter. Jak będzie stawiać pierwsze kroki, mówić pierwsze słowa. Boję się czasem czy będę umiała okazywać jej swoją miłość kiedy będzie już starsza. Każdego dnia boję się innych rzeczy, a jednocześnie nie mogę doczekać się już przyjścia tej małej istoty na świat. Zanim zaszłam w ciążę, zastanawiałam się jak to będzie nosić w sobie człowieka. I może nie zawsze jest tak kolorowo jak się wydawało wcześniej, może nie mam siły na długie spacery, zakupy, nauka nie wchodzi mi do głowy jak wcześniej, ciężko jest mi się skoncentrować... ale bije we mnie to drugie serce. Rosną rączki, przybywa tłuszczyku, rozwija się mózg. Tworzy się nowy człowiek. Który zaraz po narodzinach spojrzy na mnie swoimi małymi oczętami, które razić będzie światło z zewnątrz, a ja będę wiedzieć. Będę wiedzieć to na pewno. Że właśnie przyszedł na świat człowiek, którego stworzyłam ja, i to ja jestem dla tego człowieka najważniejsza, a on najważniejszy jest dla mnie. I tak będziemy trwać w tej miłości, poznawać ją i odkrywać wciąż na nowo. I w tej relacji matka-córka, będziemy najszczęśliwszymi istotami na świecie. Tak to widzę.
Tagged

9 komentarzy:

  1. kochana, nie tylko Ty ją stworzyłaś :D potrzebna Ci była pomoc :P <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamala, co ci moge powiedzieć...nie da się do tego przygotować ani słowami opisać.
    Celebruj każdy ruch i każdą chwilę w dwupaku. Potem przyjdzie poród i tu nie twórz sobie wizji- z doświadczenia ci radzę, naprawdę nie da się nic przewidzieć, ani przebiegu ani reakcji (twojej i taty), podejdź do tego "co ma być to będzie".
    A co do nowego człowieka...hmmm...obróć świat dwa razy o 360 stopni i zmień całe życie i wszystkie przyzwyczajenia, uwzględnij chroniczne zmęczenie i wielką niemoc, mieszaną w wielką dumą. :) Taki oto jest początek (a bynajmniej pierwsze 11 dni jakie mam na liczniku)
    Ale my blog-ciężarówki damy RADĘ !!!!!! i niedługo będziemy o kupkach gadać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajnie rośnie brzuszek, jeszcze troche i bedziecie razem i po tej stronie;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Duży miś, duże Wy! :)))
    :** buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  5. hm...widzę to dokładnie tak samo... Jeszcze tylko 3 msce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. achhh ..kopanie w żebra ..kiedy to było ..śliczny brzuszek . :) :*

    OdpowiedzUsuń

Komentarze obrażające mnie, moją rodzinę i czepiające się każdego szczegółu naszego życia nie będą publikowane.

.