Open top menu
7/20/2014



Pół żartem, pół serio. Ale może jednak bardziej serio? W internetach nigdy nic nie wiadomo. Nie zawsze wyczujesz żart, ironię czy sarkazm. Ale zawsze rozpoznasz złośliwość i dobre rady. Będąc blogerką i przyszłą mamą raczej nie byłam zasypywana dobrymi radami. Czytelnicy byli raczej życzliwi i serdeczni. A tu nagle bam - urodziłam. No to mi powiedzieli...Więc i ja powiem wam młode matki. I nie tylko młode...



1) Jesteś matką. Nigdy, przenigdy nie siadaj ze swoim facetem na ławce. Jest to absolutnie zakazane i niestosowne. Dziecko w domu z teściową, a ty szlajasz się tak nie kulturalnie z facetem za rękę, po czym kładziesz swój zad na drewnianych deseczkach i patrzysz w księżyc? I jeszcze piszesz o tym na fejsie...głupia...

2) Urodziłaś więc już nigdy nie dotykaj butli co to alkohol zawierają. Nie, nie, nie! Nie ważne, że pół reddsa, że radler, że 2 %. Koniec i kropka. Rodziłaś? Nie pij.

3) Przestań spać sama w pokoju z facetem. Jesteś matką. Facet musi pójść w odstawkę. Najlepiej zrób mu z salonu jego nową sypialnię. Masz spać z dzieckiem, bo od teraz to ono jest ważne i Cię potrzebuje. Facet? Był potrzebny jedynie w momencie zapłodnienia.

4) Sex? Zapomnij. Czeka Cię wieczny celibat. Matka, która nocami wypina się do mężczyzny? Fu!

5) Porzuć całe swoje hobby. Fitness i inne przyjemności. Urodziłaś dziecko więc się nim zajmij. Dziecko to wyrzeczenia. Roztyj się do 100 kilo i dorób się skóry pokrytej dziurami niczym polskie drogi. Tak ma wyglądać matka polka. Nie jakaś wysportowana, zgrabna lala. I jeszcze z make upem na twarzy!

6) Jeśli karmisz dziecko piersią, a ono nagle piersi nie chce i krzyczy w niebo głosy z głodu - nie podawaj mm. Zagłódź je. To będzie lepsze wyjście.

7) Przestań spotykać się z ludźmi. Teraz masz dziecko, które musisz karmić, zmieniać pieluchy i inne fajne sprawy. Koleżanki? Miałaś na to czas przed zajściem w ciążę. Wymień się w nocy kilkoma smsami. Nie musisz wychodzić do ludzi. Równie dobrze możesz już zamieszkać na bezludnej wyspie.

8) Nie wstawiaj zdjęć z plaży, selfie, na których widać kawałek ramienia, łydki, brzucha, ucha. Ciałem mogłaś się chwalić przed porodem. Teraz jesteś matką - zdjęcia dozwolone to zdjęcia w wyciągniętym dresie, koniecznie z tłustymi włosami, kilkoma wypryskami na twarzy i mopem w ręce. W tle koniecznie dziecko w leżaczku, wiadro z mopem, ewentualnie sterta prania.

9 i 10) Nie narzekaj - wiedziałaś na co się piszesz, ale też... nie pisz , że jesteś szczęśliwa. Słodkie pierdzenie w okresie, gdy dziecko ma kolki, ząbkuje itp? Przecież nie możesz tryskać radością. Wylej swój żal. Pokaż innym jak bardzo masz źle!


Zaskoczeni? Was to nie spotkało? Polecam założyć bloga. Eksperci w każdej dziedzinie, fachowi doradcy? Tylko w internetach. Tylko na blogach, tylko na fejsbukach.

Piszę to ja. Mamala, która potrzebowała wiele czasu, by w końcu złapać do tego wszystkiego dystans. Głucha na jedno ucho, pozdrawiam w bezsenną noc.

Tagged

76 komentarzy:

  1. Trafne punkty :) Hihi :) A co do ucha to zdrówka i jeszcze raz zdrówka :* Mi tak wyszła klimatyzacja w aucie, że jestem od kilku dni na antybiotyku :( Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana, ja też antybiotyk.. :(

      Usuń
    2. Witam w klubie ;(

      Usuń
  2. Nawet nie wiesz, jak ja się cieszę, że mnie to ominęło. Polecam dzisiejszą lekturę na fp Makóweczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam. Jestem załamana. Walczyłam ze sobą kilkanaście minut żeby nie napisać swoich 3 groszy. Czytelnicy mogą wszystko. A weź to skasuj, obraź się, odpowiedz ze złością to ci powiedzą, że przecież prowadzisz bloga to MUSISZ się z tym liczyć. MUSISZ akceptować zdanie innych. Musisz musisz i musisz.

      Usuń
  3. Ha ha ha wszystko się zgadza! Ławka i tłuste włosy wymiatają ;)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomniałaś o kółku różańcowym i kole gospodyń. Bożena.

    OdpowiedzUsuń
  5. A najlepiej to urodź drugie dziecko, wtedy dopiero poczujesz, jak to jest być matką! O_o! Super mama z Ciebie :) Tak 3maj :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Punkt 3 i 4 -zabawne... Oj tam (<-jak ja nie lubię tego shitu) nie tylko blogerki słuchaja takich zakazów.Generalnie chyba tak jest postrzegane macierzyństwo-ale to za "dawnych czasów" tak było i teraz się ciągnie... Albo druga opcja- samotne,sfrustrowane kobiety.Zazdrośnice . Światjuż taki jest-jak ja nie mogę,mi się nie udało-to inny niech też się wyjebie. Co zrobić?Olać. Zdrówka Ala. Ps. Na tym zdjęciu masz śliczną twarz. Tak naturalną. Nie maluj-rysuj brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spotkało(z naciskiem na nr 7) i również potrzebowałam czasu, by się przekonać, że Ci wszyscy "dobrzy" ludzie, nie przeżyją za mnie życia. Uwielbiam Twojego bloga! <3 Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trafnie ujęte, złote rady zawsze w cenie ;-) teraz już wiesz co powinnaś? :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzeba spojrzec tez na to ze nie kazdy moze sobie pozwolić na wyjscie ze znajomymi czy tez ze swoim facetem bo nie ma z kim zostawic dziecka. Nie rozumiem wielkiego obnoszenia sie z tym ze "wypilam piwo" "poszłam na spacer tylko z facetem" "spotkałam sie z kolezankami nie zabierajac ze sobą dziecka". Przy okazji internet jest tylko jeden.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tsa, tylko, że ja nie o tym czy ktoś ma z kim zostawić czy nie, a o tym, że jeśli ktoś to robi to matki dobre rady się na niego rzucają "jak możesz". Poza tym napisanie o tym, że wyszłam na spacer z facetem itp to nie jest obnoszenie, a zwyczajne pisanie tak samo jak o tym, że właśnie mam zapalenie ucha czy o tym , że Pola skończyła 5 miesięcy ;)

      Usuń
    2. Zazwyczaj osoby, które nie mogą nigdzie wyjść bez dzieci, odbierają takie zachowanie("wypilam piwo" "poszłam na spacer tylko z facetem") jako obnoszenie się. Nie masz z kim zostawić dziecka, ale to nie znaczy, że nie możesz się spotkać z koleżanką, czy spędzić czasu tylko ze swoją połówką. Czasem wystarczy spojrzeć na wszystko inaczej i pokombinować. Pozdrawiam

      Usuń
    3. O właśnie, żeby utrzymywać kontakty ze znajomymi wcale nie trzeba mieć opieki w postaci babci, dziadka czy siostry do dziecka. Nie mam z kim zostawić to wychodzę do koleżanki z Polą - proste :)

      Usuń
  10. A kysz z idiotami. A czytać blogi Mamy Dobre Rady mają czas?

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj skad ja to znam... bardzo trafne podsumowanie, a ze z zadnym punktem sie nie zgadzam to pewnie wyrodna matka ze mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko w temacie. Oklaski. Kurtyna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Będąc w ciązy ani razu nei tknęłam alkoholu. Karmiąc piersią (6 miesięcy) nie przyszło mi przez myśl by napić sie czegokolwiek co zawiera alkohol. Karmilam je swoim mlekiem, tym co sama jadlam. Nie darowała bym sobie jakby moja córcia miała jakieś kłopoty zdrowotne z tego powodu przeze mnie.. swoją mamę.

    Wiadomo że maciezyństwo to chwile i szczescia i radości :)
    I nie oszukujmy sie : żadna przyszła mama nie ma pojęcia w co się pakuje :) Nie ważne ile książek by przeczytała!

    Mimo wszystko jestem takiego samego zdania jak Ty: kobieta zawsze będzie kobietą. Matka to też kobieta. I jak każda kobieta ma swoje potrzeby, bez względu czy to chęć bliskości z facetem, obecność dziewczyn czy fitness :)

    Życzę Wam jak najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic dodać nic ująć.
    Życzę zdrówka :) !

    OdpowiedzUsuń
  15. Weszłam kilka razy na twojego bloga i szczerze ci powiem zawiodłam sie. Nastukasz 100 takich samych zdjeć swojemu dziecku i potem piszesz ze jest marudna bo zeby itp to daj jej święty spokój albo poczekaj ze zdj. Tak samo patrząc na ciebie wydaje mi sie ze na prawdę przesadzasz ze strojami. Powinnaś byc kobieta z klasa marynarka, sukienka itp a ty zachowujesz sie jak małolata. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przepraszam, Alicja ledwo przekroczyła niedawno 20'tkę, to ma już ubierać garsonki, żaboty i rajstopy do bioder? ;) Bez przesady. Poza tym, nikt nie każe wchodzić Tobie na tego bloga, żeby oglądać sto takich samych "nastukanych" zdjęć jej dzieciaka, zrobionych przez nią ubraną w szorty ledwo za tyłek i topie do pępka.

      Usuń
    2. hahaha mamy punkt 11!!! jak powinnaś chodzić ubrana!!! hahahah

      mam 30 lat, mam 2 dzieci i marynarkę ubieram w święto do kościoła, każdy ubiera to w czym czuje się najlepiej.
      Nie zapominajmy że matka to przede wszystkim kobieta i że jeżeli ona nie będzie szczęśliwa to napewno nie bedzię szcześliwe jej dziecko.
      Uwielbiam aktywność fizyczną i lubię się fajnie ubrać więc chyba spalę się w piekle za to że taka jestem....
      pozd :)

      Usuń
    3. Ja rownież mam 20 lat ale wydaje mi sie ze nie będzie pasowało mi idąc z wózkiem krótka bluzka itp bycie rodzicem ogranicza i nie ma ze ma sie mało lat. Ale to moja uwaga. Ciecia fajna tylko na prawdę moze byc zmęczona ilością zdjeć a to jest dziecko nie rób z niej gwiazdy. Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Ale się uśmiałam :D
      Ale te żakiety, marynarki to do karmienia czy do gotowania? :P

      Usuń
    5. Słuchaj jak już tak bardzo wnikasz i troszczysz się o moje dziecko to zapewniam Cię, że 5 minut zdjęć podczas gdy sama sobie leży i się bawi jej nie męczy. Tak 5 minut, w których trakcie idzie zrobić jakieś 100 zdjęć i więcej. To co Ty widzisz jak na przykład na zdjęciu w tym poście nie sprawia, że wiesz jak ubieram się na co dzień. Jest lato, chodzimy na plażę, na ogródek i tak właśnie się wtedy ubieram. Ubiór krytykuj i mów o nim co chcesz. Ale to, że prowadzę bloga nie daje ci prawa mówić mi jak mam postępować ze swoim dzieckiem. Pozdrawiam również.

      Usuń
    6. Mam 28 lat, dwoje dzieci. Ani jedną marynerkę w szafie. Na codzień preferuję trampki, dżinsy (nie koniecznie rurki) i t-shirty. shame on me!

      Usuń
    7. Olaboga. Mam 21 i nie jestem szczupla ale kiedy jest goraco zakladam krotkie szorty i bokserke BO JEST UPAL. A jezeli komus sie to nie podoba to jego sprawa. Kazdy moze sie ubrac jak chce

      Usuń
    8. co tam marynarka! habit lepiej!

      Usuń
    9. Uwaga, wkładam kij w mrowisko :-) matka czteroletniego syna, 33 lata, pracująca zawodowo- uważam że:

      1. Wiek to stan umysłu, a nie metryka- a ograniczenia tworzymy sami- ubierajmy się tak, jak nam ładnie i jak lubimy- bez względu na ilość posiadanego potomstwa.

      2. Nienawidzę tekstów- w Twoim wieku..od kąt zostałaś matką... to nie wypada- a właśnie że wypada- wypada mi iść na babskie spotkanie by wyrwać się od codzienności, wypada mi iść na karaoke i się wygłupiać, wypada mi realizować pasję..wypada mi podrzucić dziecko koleżance czy rodzinie, by z mężem spędzić wieczór..tak, moje Panie, wypada..

      3. Od kiedy masz dziecko masz spędzać z nim 100% wolnego czasu- a guzik prawda :-P raz w roku wylatuję sama, na kilka dni do przyjaciółki- to jedyne moje kilka dni w roku tylko dla mnie..niektórym się to nie podoba- szczerze? wisi mi to :-P

      4. Z dokształcaniem się poczekaj aż dziecko podrośnie- a dlaczego to? pytam.. świadomie urodziłam dziecko na 2 roku studiów zaocznych, a po nich poszłam na kolejne..czy mój syn coś stracił..? no błagam Was..

      5. od kiedy masz dziecko, powinnaś zachowywać się statecznie- buhahaha- a co to znaczy? mam zmienić swój charakter i z wesołej lekko postrzelonej osoby zamienić się w kurę domową, co wieczory spędza na bujanym fotelu, robiąc na drutach..litości..

      I mogłabym jeszcze trochę powymieniać.. ale to największe moje grzechy, według otoczenia.. a ja nadal uważam się za dobrą matkę.. i mówcie co chcecie:-P

      Usuń
  16. Hahah uśmiałam się choć zgadzam się z Tobą bo mnie to tez spotkało... Ludzie są dziwni a Matka tez kobieta! I ma swoje mniejsze i większe potrzeby. Nie jesteśmy tylko dla dzieci jesteśmy do życia. Amen.

    OdpowiedzUsuń
  17. A z tym wychodzeniem... Ja sobie nie wyobrażam. Nie mam z kim malego zostawić wiec idę z nim. Lubię wypić piwko choć karmie piersią. Może nie jestem super zgrabna ale zawsze zadbana. Uwielbiam noce tylko z mezem choć mały z nami w pokoju. Tryska energia i wstawiam zdjęcia z plaży. Hello tez jestem człowiekiem! Choć Mama.

    OdpowiedzUsuń
  18. Żeby słyszeć takie rady nie trzeba być blogerką :) W życiu codziennym też spotyka się takie kwiatki :D Już się nauczyłam że w pewnych gronach nie wolno mówić że jest się szczęśliwym bo nie dadzą żyć i będą tak osładzać życie że grozi to depresją.
    Swoją drogą ładne z ciebie laska, nie widać jakbyś w ciąży kiedyś była, tylko pozazdrościć.

    Apropo komentarza że powinnaś być kobietą z klasą marynarka - a co ona w biurze pracuje? czy zajmuje się dzieckiem i domem? Bo pracy niech się ubiera według dress kodu ale dla dziecka? Przede wszystkim wygodnie na elegancje przyjdzie czas. Nie od razu rozciągnięty dres, ale nie przeginajmy...

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie napisane :). Od razu z rana humor lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ala, nie publikuj tego komentarza, jeśli nie chcesz, to absolutnie nie jest z mojej strony żaden przytyk, ale zwracaj trochę większą uwagę na błędy ortograficzne, bo trochę szkoda, żeby publikować teksty z bykami, jak np. "nie ważne", "nie kulturalnie". Serio, to nic nie kosztuje, a trochę zgrzyta, gdy na ładnym blogu takie byczki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. G E N I A L N E ! Dobrze tak z rana się pośmiać ! :) Dzięki - od rana mam dobry humor, dzięki temu wpisowi :D Pozdrowionka ! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O matko! Pokazalas kawalek ciala! Jestes taka rozwiazla z tego wynika :-) Zartuje oczywiscie i gratuluje fajnego posta :-D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam bloga i fb, ale mnie tam mało więc nie linczują. Wszystkie twoje wymienione punkty łamię do oporu :D chociaż ze spotkaniem byłaś lepsza bo młoda była z nami :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Hahahaha, ja o tym wszystkim właśnie książkę piszę, czuję, że to będzie hit!

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobre rady, zawsze dobre i na czasie :) Bardzo trafny tekst

    OdpowiedzUsuń
  26. hahaha u mnie pełno takich tematów, aż dziw (i przykrość) bierze że niektórzy naprawdę zapominają o tym, że matka to przede wszystkim KOBIETA!

    OdpowiedzUsuń
  27. Brawo Ala!!! Uśmiałam się!!! :) sama prawda!

    OdpowiedzUsuń
  28. Zostawiłam syna kiedyś na 3 dni z mężem i teściową. Pojechałam do koleżanki. Chodziłyśmy na imprezy, piłyśmy piwo i było super. Później mi opowiadała siostra jak sąsiedzi na mnie gadali, że się włóczę, nie wiadomo co robię i zostawiam własne dziecko. No tak bo je zostawiłam z obcymi (jego ojcem i babcią) ! Od tamtej pory robię takie straszne rzeczy 1-2 razy w roku i mam gdzieś co ktoś myśli :P Zazdrość straszna rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj tak ;) " badz szczesliwa to wkurwia ludzi najbardziej " to ostatnio moje motto ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ala <3
    Jak ja uwielbiam te Twoje teksty!

    OdpowiedzUsuń
  31. a jakieś pozytywy?
    Negatywy są dla Ciebie, a z pozytywów żyj!

    OdpowiedzUsuń
  32. W świecie blogowym się kurcze więcej ciekawego dzieje niż w telewizji wakacyjnej :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Podsumowanie prawie idealne. Ale rozumiem, że nie doszłaś jeszcze do momentu wyboru: zostać z dzieckiem vs powrót do pracy? Nie przejmuj się, co byś nie wybrała i tak będzie złem najgorszym ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. No to się pośmiałam hehe :D Kochana i jeszcze dziecię nie ładnie ubrane, bo jak toż to nie wypada :) No i o pracy można zapomnieć, bo z dzieckiem w domu trza siedzieć, bo przedszkole/żłobek to zło :))

    OdpowiedzUsuń
  35. W tej chwili cieszę się, że nie mam popularnego bloga, ani nie zakładałam fp. Chyba nie zniosłabym aż takiej fali krytyki, jaką tu widzę (a i tak podejrzewam, że jest tego więcej). Podziwiam Cię, że się tym nie przejmujesz i dalej robisz po swojemu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Skad ja to znam :) Wlasnie kiedys przez takie osoby skasowalam bloga. Dzisiaj pisze znowu i mam to gdzies :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Od znajomej,która ma starsze dzieci słyszałam często: dostaniesz kręćka jak rok nigdzie z domu nie wyjdziesz... Wyszłam. Kilka razy nawet. Z koleżankami do klubu. Malutka została z tatą, wstawała tylko raz, on dawał jej mm.
    I to co wk****rwia mnie najbardziej: tekst pt. Ja tylko do 2-3 miesięcy prasowałam jej ubranka, potem juz mi się nie chcialo. No ja pierdziuuu, pytalam wtedy: A czy Ty wyjdziesz między ludzi w takiej zmiętej, psu z gardła wyjętej bluzce?!! Ech Matki współczesne... :/

    OdpowiedzUsuń
  38. W internetach takie przykazania mówisz, ale i w życiu pewne "mądre" rady można usłyszeć, szczególnie w ciąży - np. nie maluj paznokci, nie stój tam, nie rób tego, nie jedz tamtego, a wyglądasz tak to na pewno będzie... i tysiące, miliony a nawet biliony innych wspaniałych prawd, mądrości ludowych, przesądów i wiedzy z palca wyssanej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Genialne.Zastanawiam sie jak te matki na jeden i jedyny życiowy etat nie dostaja krećka...

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie ma ani jednego ale do Twoich uwag. Cenne, mądre, ważne. Kropka :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ha ha fajowe :) Ja z własnego doświadczenia jeszcze dodam, że prowadząc bloga dowiedziałam się, że podróżowanie z dzieckiem to jest tylko po to żeby mamusia wrzuciła fotę na fejsa :P I jeszcze, że wyrodna matka jestem, bo zabieram dziecko pod namiot :)

    OdpowiedzUsuń
  42. ooo tak... matka ma chodzić w worku po ziemniakach, zdjęcia tylko 'grzeczne', żadnych wariactw typu 'ganiamy się z psikawkami z wodą przed domem', bo co ludzie powiedzą?! przecież matką jesteś! bądź poważna! matce nic się już od życia nie należy-mogła korzystać przed ciążą... znam to :) pełno wokół cioć i wujków dobra rada :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kurcze. U mnie żadnych takich fochów nie było - i dobrze :D Bo jakby ktoś próbował, to by się zawiódł :P

    OdpowiedzUsuń
  44. Boże a ja chciałam założyć bloga... to chyba mi już przeszło...bo jeszcze rozumiem że mama , a nawet teściowa skrytykuje ale jacyś obcy ludzie ... niedorzeczne....No cóż co ja pracująca matka 2 dzieci mam do powiedzenia żeby wiadra ścieków nie wylano.... oj naprawdę przeszło mi z tym blogiem

    OdpowiedzUsuń
  45. Do kolezanki w marynarce w domu : ja tez mam dzis szorty i krotka bluzke :D Tak,jestem mama ,nie musze sie ukrywac. Marynarke mialam na chrzest w kosciele-wystarczy. Jezeli ja czy 'ona' czujemy sie tak dobrze ,to czemu ty masz z tym problem? Ps: moj synek ma milion zdjec kazdego dnia i wiedz napewno nie jest zmeczony! Co za glupota.

    OdpowiedzUsuń
  46. Dobrze że jakoś okoliczne towarzystwo nie ma takiego zdania o rodzicielstwie i nie psuje nam swoimi opiniami tego fajnego czasu. Nie trzeba tych zakazów, nakazów żeby dziecko wyrosło na normalnego.człowieka. Tylko z tym alko, nie mam nic do alkoholu w kontakcie z rodzicem ale dlaczego zawsze się mówi 'pół reddsa'? Radler ok, zrozumiem że się nim poslugujesz że to nie piwo bo to chyba ma wersję bezalkoholowa ale redds to ma tyle % co zwykła Warka czy tam tyskie. I nikomu do tego że masz dzieciaka w domu i wyjdziesz sobie tyskie wypić :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Takich "jazd" nie miałam, ale ze mnie to jest taka Matka-Polka, która bez makijażu zasuwa z młodym po placu zabaw w gustownym dresiku żeby wszystkie kurze wycierać i w płaskich butkach żeby było wygodnie biegać po piachu :). Za to jak zrobię pełny make up, wskoczę w coś eleganckiego i założę prawdziwe szpilki to co innego – wtedy czuje się taka dorosła, dzieciata, ale jednak robiąca coś dla siebie no i dla męża żeby było mu miło popatrzeć ;).

    OdpowiedzUsuń
  48. sama prawda, bardzo dobrze napisane. ze swojej strony dodam, ze po urodzeniu pierwszego dziecka chcialam byc mama pracujaca i nie uzalezniac syna od siebie, zostawal w domu z babcia, maz ma prace zmianowa wiec czesto sie mijalismy, zarzucal mi, ze dziecko nie widzi matki bo nie bylo mnie w domu od 10 do 19... i wez tu pracuj. tatus uwaza sie za najwspanialszego na swiecie, zaraz chcial drugiego bobasa, ale go troche przetrzymalam i udalo nam sie doczekac drugiego potomka 3 miesiace temu... ale ta ciaza mimo, ze bez komplikacji nie byla taka rozowa, zajmowalam sie starszym, a maz ciagle w pracy, ciagle szkolenia, w domu tylko spal, malo sie interesowal drugim brzuszkiem bo twierdzil, ze po pierwszej ciazy juz wszystko wie... a 3 dni przed porodem odkrylam, ze krotko po tym jak wrocilam do pracy zakochal sie w mlodej siksie, zdradzal mnie i korzystal z zycia, kino,basen, imprezy, romantyczne randki, miliony smsow, a ty matka SIEDZ W DOMU Z DZIECKIEM I BRZUCHEM BO TO TWOJ OBOWIAZEK, ja jestem jeszcze mlody i chce korzystac jeszcze z zycia... faceci to swinie myslace wylacznie o sobie!

    OdpowiedzUsuń
  49. Jeju no padłam! Ty to jak coś wymyślisz...! :) Ale uwielbiam Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  50. a nie usłyszałaś jeszcze, że się dzieckiem lansujesz? Bo ja tak! Myślałam, że mi szczena opadnie! Co mam je schować w domu i nikomu nie pokazywać? Bo się lansuję?
    ludzie są dziwni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robienie z dziecka gwiazdy jak ja z Poli liczy się do lansu? Jeśli tak to usłyszałam/przeczytałam. ;)

      Usuń
  51. O kurka! Chyba muszę wyrzucić szorty, co to od niedawna się do nich znów mieszczę. I zainwestować w habit. Koniecznie. No bo jak to, 30 już jakiś czas za mną, do tego dziecko, a ja się lansować będę? Hehehe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardzo dużo prawdy w tych żarcikach w punktach:)))

    OdpowiedzUsuń
  53. Na szczęście żadnego z powyższych nigdy nie usłyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Zagłodzić dziecko to będzie lepsze wyjście ;) uśmiałam się w głos przed kompem .;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. 31 lat, druga ciaza, udostepnilam info na fb "jestem w ciazy"! Pozniej uslyszalam ze jestem glupia upubliczniajac TAKA wiadomosc.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze obrażające mnie, moją rodzinę i czepiające się każdego szczegółu naszego życia nie będą publikowane.

.